Przejdź do treści

Nie mów tego...

Ekonomia > Manager

10 rzeczy, które mówią tylko beznadziejni menedżerowie

1. Nie płacę ci za myślenie
Ta wytarta fraza to stała karta w grze zakompleksionych menedżerów. Tak naprawdę płacisz mi za myślenie: lepiej byłoby powiedzieć: „Nie chcę słuchać tego, co masz do powiedzenia, ponieważ nie lubię przebywać z osobami bystrzejszymi ode mnie”

2. To mi wygląda na problem osobisty
Beznadziejni menedżerowie mówią to, kiedy nie chcą słuchać, co Ci leży na sercu i wątrobie. Ciekawe, że jeszcze weekend temu zwracali się do Ciebie per „Stary” i „Ziomek”, kiedy chcieli, żebyś przyszedł do biura w niedzielny poranek i skończył raport, z którym oni sobie nie radzą. Pamiętaj o tym, kiedy następnym razem telefon zadzwoni w weekend.

3. Praca to nie zabawa
Ciekawa teoria. Co powiesz na następnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy: „Oto Acme Expolosives. Praca tutaj to nie zabawa, ale pracownicy muszą ją wykonywać, ponieważ ich do tego zmuszamy?”. Nie jestem pewien, czy akcjonariusze kupią tę filozofię rodem z Talent Management. W istocie praca ma być zabawą i musi być zabawą, nawet kosztem tego, co najbardziej interesuje inwestorów. Każdy dobry menadżer to wie. Każdy kiepski menadżer z trudem przyjmuje tę koncepcję do wiadomości.

4. Nie jesteś moim jedynym pracownikiem
To oznacza „Nie radzę sobie z pracą”, ale być może lepiej nie wypowiadać tego głośno, przynajmniej do czasu, gdy ma się zagwarantowaną pracę gdzie indziej.

5. Wezmę to pod uwagę
To archaiczna fraza, która używana jest w dzisiejszych czasach wyłącznie przez niekompetentnych menedżerów, którzy nie wiedzą jak powiedzieć: „OK, kompletnie nie rozumiem twojego pomysłu, ale nie mogę wyjść na idiotę, przyznając się do tego”. Uznaj, że Twój pomysł jest już martwy, kiedy beznadziejny menedżer to powie, chyba że uzna, iż warto ukraść Ci ten pomysł i przedstawić go jako własny.

6. Nie obchodzą mnie twoje priorytety – to jest twoje nowe zadanie
Słabi menedżerowie w chaosie, który powodują, nie zauważają, że cała praca, którą wykonujesz (i wszystko co robią twoi współpracownicy), stanowi system naczyń połączonych. Kiedy twój menedżer mówi: „Zapomnij o swoich starych priorytetach i skup się na nowym kryzysie, który wywołałem”, zdradza nieznajomość praw fizyki. Szczególnie tego, że akcja równa się reakcji. Czasami jednak warto spuścić uszy po sobie, uśmiechnąć się i uaktualnić swój profil na LinkedIn w poszukiwaniu pracy

7. Nie ustanawiam zasad, tylko je wdrażam
Typowa wymówka mięczaków i biurokratów na całym świecie. Podły menedżer mówi w ten sposób: „Próbuję całować wszystkie tyłki, które na to zasługują, na tym polega moja strategia kariery”. Każdy rozumie, że ich bezpośredni przełożony nie kształtuje polityki firmy. Spodziewamy się jednak, że wygłoszą swoją opinię i powiedzą albo: „Przykro mi, nie będę nadstawiał głowy za twój pomysł”, albo: „Bardzo mi się podoba twoja propozycja, spróbuję ją przepchnąć wyżej”. Tak powiedziałaby normalna ludzka istota. Marni menedżerowie łudzą się, że istnieje jakaś wersja pośrednia pomiędzy człowiekiem a zombie. Ale to nieprawda.

8. Jeśli nie chcesz tej roboty, znajdę kogoś innego na twoje miejsce
To mantra agresywno-pasywnych menedżerów, którzy używają tej groźby, by przywołać pracowników do pionu. Idea zasadza się na tym, że jeżeli narzekasz, ryzykujesz zwolnieniem z pracy. To kwintesencja zarządzania opartego na strachu. Weź jakąkolwiek inną robotę, by pożegnać tego menedżera, chyba że dla zabawy przywołuje on cytaty ze starych filmów.

9. Tak zawsze to robiliśmy
Bóg jeden wie, dlaczego to się nie popsuło, ale nie ruszajmy tego.

10. Przy obecnej sytuacji gospodarczej masz szczęście, że jeszcze tu pracujesz
Na nieszczęście paskudnych, agresywnych menedżerów to nie jest prawda. Na bystrych i kompetentnych zawsze jest popyt (jeżeli nie wierzycie, wpiszcie w Google frazę „talenty poszukiwane”). Życie jest zbyt krótkie, by spędzać je z kretynami i kreaturami. Jest kompetentny i odpowiedzialny, ale nie wszyscy to dostrzegają. Tylko ci, którzy Cię przyjmą, zasługują na ciebie. Po co tracić czas na resztę?


Wróć do spisu treści